Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opolskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opolskie. Pokaż wszystkie posty

3/25/2015

Podróż 63. Wódka i wanilia. Strzelce Opolskie-Zalesie Śląskie-Ujazd-Kędzierzyn.

Ile można jeździć na rundki wokół Góry Św. Anny? No ile? Okazuje się, że do końca świata i o jeden dzień dłużej. Rutyna w nadmiarze nie służy jednak nikomu, a przy odrobinie wódki i wanilii ta trasa nabiera nowego wymiaru. 

3/07/2015

Podróż 62. Nie czas na łzy. Opole-Lewin Brzeski-Opole.

Ktoś mnie ostatnio zapytał, po co mi ten blog? Bez większego zastanowienia się odparłam, że po to, żeby czuć się lepiej ze sobą. Co to w ogóle znaczy, można zapytać? 

Jestem otoczona „ludzmi walki”. Jedni walczą o wydobycie się z doła emocjonalnego, inni walczą o swoje zdrowie, jeszcze inni walczą z wiecznie nierozwijającą ich pracą – ludzie walczą o siebie – tą walkę rejestrują w mediach społecznościowych, na blogach i innych tego typu „przybytkach”. Takie mamy dziwne czasy – nie walczymy już o „sztandar” ale o własne, nadrzędne JA. Mówią nam, że jeśli osiągniemy zen ze swoim JA, świat będzie lepszy.


10/26/2014

Podróż 58. Gdzie na "niedzielną rundę"? Do Paryża.

Kiedy na niedzielnym jesiennym niebie chmury czmychają przed rozpychającym się słońcem, każdy kolarz wie, że czas na „niedzielną rundę”. Niech to nie będzie praca nad kadencją, formą i łydką. Po prostu otwórz oczy i rozejrzyj się wokół, bo kolejny weekend spędzisz zapewne na trenażerze.

8/16/2014

Podróż 54. To_masz 200 km. Opole-Przełęcz Lądecka-Opole

Dają palec, chcesz całej ręki – tak twierdzi przysłowie. Więc pewnego dnia dałam się sobie przekonać, że 200 km to jest dystans właśnie dla mnie, a Tomasz uwierzył, że nie osiwieje mając mnie przez 8 godzin na swoim kole.

7/24/2014

Podróż 52. Maluszek. Opole-Sławice-Niewodniki-Dąbrowa-Komprachcice-Prószków-Chrząszczyce-Pagaj.

Przez sześć deszczowo-wietrznych miesięcy chodziłam wokół tej myśli, jak dzieci wokół sera w piosence „Rolnik sam w dolinie”. Po wyczerpaniu wszelkich argumentów na „nie”, zostałam w kole, jak ów ser.


6/29/2014

Journey 49. Suzi.

Life is not all about race bikes. Last Saturday proved life is also about motorbikes. I thought, “hell, what a difference? Also two wheels and a ‘bike’ in the name.” Well, I couldn’t have been more mistaken.
 

6/01/2014

Podróż 45. Zdarzyło się w niedzielę wieczorem. Alpenstrasse II.

Akurat była niedziela, późne popołudnie...

Aż zlitowałam się nad swoim losem i nad losem FOCUSA. W końcu „bycie negatywnym to kwestia wyboru”. Ściągnęłam z FOCUSA prześcieradło „nie mam czasu/jest późna pora/a do chrzanu to wszystko/z kadencją poniżej 80 to się nie pokazuj rowerowemu światu/inne wymówki (niepotrzebne skreślić)”, wpakowałam rower do samochodu, i wyruszyłam na drugą część Alpenstrasse.

5/06/2014

Podróż 42. Zdrada. ZWM-Niwki-Średnie Jezioro Turawskie-Niwki-ZWM.

Jestem zdrajczynią szosy. Zamiast bujać się na szosówce CULEBRO, odkurzyłam MTB KELLYSA i wybrałam się na „lajtową”, wiosenną wycieczkę nad Średnie Jezioro Turawskie.

4/13/2014

Podróż 40. 13 km szczęścia. Alpenstrasse.

Jest taka cudowna trasa, którą mogłabym jeździć bez ustanku. Jedna pętelka, druga, piąta i tak dalej. Kolarski raj, który znajduje się pół godziny jazdy samochodem od Opola. Tam, gdzie asfalt jest dobry, widoki zapierają dech w piersiach, zjazdy są przyjemne, a podjazdy miejscami strome.
 
 

3/19/2014

Podróż 37. Do Sralpe czy do Caple?

Blog Szymonbike. Blog, który lubię i nienawidzę zarazem (wzbudzanie skrajnych emocji to sztuka wielka, udająca się niewielu przecie, tak więc jak to się teraz mówi - "gratki"). Obojętnie wobec tych wszystkich złośliwości, dokręcania śruby niejakim "trzepakom" przejść nie mogę.

1/13/2014

Journey 22. I don't like Kedzierzyn ;)

I don't like Kędzierzyn. For me, this is a city that could only gain some charm on Filip Springer's photographs who analyses ugly things occurring in Polish architecture and does it interestingly enough that you start to scrutinize this ugliness, you get accustomed to it, and you accept it at the end, and acknowledge the fact that architecture in Poland leaves a lot to be desired.


1/12/2014

Podróż 29. Opolski wolontariusz WOŚP A.D. 2014.

Podczas jazdy do Centrum Kongresowo Wystawienniczego w Opolu, które w dniu dzisiejszym stoi otworem dla zwiedzających, wpadłam na pomysł, aby napisać krótki wpis o wolontariuszach WOŚP w Opolu. Mimo, że czasy mamy zwariowane, pieniądze na WOŚP można wpłacać nawet na Facebooku, to przecież nic nie zastąpi czynnika ludzkiego, pomyślałam sobie.

Bez przygotowania, listy pytań, działającego dyktafonu, jedynie z aparatem w jednej i małym notesem w drugiej ręce udałam się w okolice opolskiego rynku. W sumie nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, ani ja dziennikarz, ani reporter.

10/29/2013

Journey 2. Czech Republic in Opole.

In order to start this journey, you would need to go on foot, by bus or by bike (use your own two-wheeled road cruiser or a machine borrowed from Nextbike Opole).

Project "Egg." A melodrama.

Life (not only a human life) tends to be complicated. Today's peacock is tomorrow's feather duster. Sometimes happiness, sometimes sorrow.


Journey 23. The last days of Summer this Autumn. Bolko Island.

We've just shifted our clocks and I'm beginning to worry that the amount of daylight I'm going to get is insufficient. That's why I decided to prepare another post about the everlasting Summer in Autumn 2013.



10/28/2013

Podróż 23. Ostatnie dni lata tej jesieni. Wyspa Bolko.


Właśnie przestawiliśmy czas z letniego na zimowy i naszła mnie myśl przerażająca: od zeszłej niedzieli do 30 marca 2014 dawka światła jaką przyjmie mój organizm będzie niewystarczająca. Ogarnięta paniką, postanowiłam przygotować kolejnego posta o niekończącym się lecie tej jesieni. Idzie to mniej więcej tak. 


10/09/2013

Podróż 22. Nie lubię Kędzierzyna ;)

Nie lubię Kędzierzyna. Dla mnie to miasto, które mogłoby zyskać urok tylko na zdjęciach Filipa Springera, który analizuje takie brzydactwa jak KeKo i robi to na tyle ciekawie, że człowiek zaczyna się tej brzydocie przyglądać, oswajać się z nią, by ją na końcu zaakceptować, i przyjąć do wiadomości, że architektura w Polsce (pewno nie tylko w Polsce) pozostawia wiele do życzenia.










Zdarzają mi się podróże wokół tego miasta. Wtedy staram się wyszukać jakieś „kwiatki”.
Kwiatek nr 1: krowa z siana na rondzie w Zalesiu Śląskim – pozostałość po dożynkach.
Kwiatek nr 2: domki-wigwamy w Januszkowicach. Domki wystąpiły w filmie promującym Krainę Św. Anny – czyli okolice wokół Góry Św. Anny. Film otrzymał nagrodę na międzynarodowym konkursie filmów turystycznych „Film, Art and Tourism Festival” w Warszawie. Jest taka legenda, że na tamtych terenach mieszkały kiedyś straszne stwory – utopce – które uprzykrzały życie okolicznym mieszkańcom. Podobno wigwamy nawiązują do tej legendy własnie.
Kwiatek nr 3: przystańw ośrodku Rueda, tuż obok wigwamów.
Kwiatek nr 4: łabędzie na tejże przystani.
Kwiatek nr 5: koksownia Arcelor Mittal w Zdzieszowicach.

Kędzierzynie – i tak Cię nie lubię ;)


PODPIS