Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pies. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pies. Pokaż wszystkie posty

7/13/2013

Podróż 12. I totally love CT.

Jakże zgadzam się z postem Kolegi z blogosfery dotyczącym blogowania.
Blogowanie wciąga i uzależnia. I uczy nowych umiejętności. Z tego się bardzo cieszę, bo bloga założyłam z premedytacją - po to aby się czegoś nowego nauczyć. Dziś pół dnia siedziałam nad ustawieniami bloga i szablonami. Bardzo pomocny okazał się być ten blog.
Efekt, to parę zmian na blogu (m.in. poniższy podpis, który pojawiać się będzie od tego posta naprzód. Nie mam jeszcze umiejętności i odwagi aby grzebać w kodzie HTML, choć to kuszące. Na dodatek wydaje się nie być nie do opanowania, o czym przekonuje ta stronka), czeka mnie jeszcze ciężka orka żeby mieć wygląd bloga taki jak chcę. Jak widać, stylówa liczy się nie tylko na szosie :). Ale robię to z przyjemnością.
A tymczasem, skoro już się tak dziś rozkręciłam to wrzucam kilka wybranych zdjęć z mojego kolejnego ukochanego miasta: Torunia. Trochę Toruniowi notowania się pogorszyły na korzyść Szczecinka ale nadal zajmuje wyjątkowe miejsce w moim opolskim sercu.
BTW, w tytule posta umieściłam "CT". Wiąże się z tym historyjką. Rok temu zwiedzałam Toruń z przewodnikiem. On się nas, grupy turystów, pyta: "Wiecie, czemu blachy toruńskie mają literki "CT"?". Oczywiście nie wiedzieliśmy. "Bo to oznacza City of Toruń!".
Zdjęcia robione na szybko, między wizytą u klienta, obiadem a powrotem do domu. Plus mojej pracy to delegacje i staram się z nich zawsze wycisnąć ile się da (tak sobie tłumaczę wyjazdy po Polsce, popołudnia i wieczory w samochodzie i pobudki o 4 rano), zobaczyć, spróbować możliwie jak najwięcej, nawet jak padam na nos.




















PODPIS

5/12/2013

Podróż 8.Gdzie wypasać psa?

Odkąd mamy psa (choć pewno wielu nie zgodzi się, że tą istotę psem można nazwać ze względu na jej wagę, wzrost i mało "psie" zachowanie), pojawiło się pytanie gdzie z psem wyjść aby mógł się zarówno właściciel jak i pies swobodnie wybiegać.
Kwestia o tyle ważna, że pies ten jest zwierzęciem zestresowanym, skonfliktowanym ze światem zewnętrznym i nie trawi dzieci, dorosłych, rowerzystów, biegaczy, ptaków, samochodów i innych powszechnie występujących na wolnym powietrzu stworzeń.
Psa próbujemy oczywiście nawrócić na dobrą drogę, to jednak jest czaso- i pracochłonne, tym niemniej jednak jesteśmy pełni wiary i chęci, że za niedługo pies znormalnieje. Tymczasem nasze oczy otworzyły się na poszukiwanie miejsc niezaludnionych (niezadziecionych, niezaaucionych, niezarowerzonych). 
W poszukiwaniu wyludnionej łąki ze świergoczącymi ptaszkami, latającymi i pełzającymi robaczkami udaliśmy się w okolice Opola, a następnie do centrum. I znaleźliśmy. Cieszy się pies jak i właściciele.
Namiary na te niezaludnione kawałki przyrody z przyczyn oczywistych są utajnione, choć to drzewo na jednym ze zdjęć może wydać się znajome.