Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alpenstrasse. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alpenstrasse. Pokaż wszystkie posty

6/01/2014

Podróż 45. Zdarzyło się w niedzielę wieczorem. Alpenstrasse II.

Akurat była niedziela, późne popołudnie...

Aż zlitowałam się nad swoim losem i nad losem FOCUSA. W końcu „bycie negatywnym to kwestia wyboru”. Ściągnęłam z FOCUSA prześcieradło „nie mam czasu/jest późna pora/a do chrzanu to wszystko/z kadencją poniżej 80 to się nie pokazuj rowerowemu światu/inne wymówki (niepotrzebne skreślić)”, wpakowałam rower do samochodu, i wyruszyłam na drugą część Alpenstrasse.

5/26/2014

Podróż 45. Alpenstrasse II. Trailer.


Akurat była niedziela, późne popołudnie. Szosa od 3 tygodni marniała pod prześcieradłem w „rowerowni”. Powietrze w oponach schodziło stopniowo, rower zapadał się pod swoim ciężarem w betonową podłogę swojej przechowalni milimetr po milimetrze. Łańcuch pokrywał się kurzem i mikrobami. Rowerowy „baranek” zakręcał się bardziej i bardziej ze złości, że nie może oglądać pięknego wiosennego świata.


Ciąg dalszy tu.

4/13/2014

Podróż 40. 13 km szczęścia. Alpenstrasse.

Jest taka cudowna trasa, którą mogłabym jeździć bez ustanku. Jedna pętelka, druga, piąta i tak dalej. Kolarski raj, który znajduje się pół godziny jazdy samochodem od Opola. Tam, gdzie asfalt jest dobry, widoki zapierają dech w piersiach, zjazdy są przyjemne, a podjazdy miejscami strome.