Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lewin Brzeski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lewin Brzeski. Pokaż wszystkie posty

3/07/2015

Podróż 62. Nie czas na łzy. Opole-Lewin Brzeski-Opole.

Ktoś mnie ostatnio zapytał, po co mi ten blog? Bez większego zastanowienia się odparłam, że po to, żeby czuć się lepiej ze sobą. Co to w ogóle znaczy, można zapytać? 

Jestem otoczona „ludzmi walki”. Jedni walczą o wydobycie się z doła emocjonalnego, inni walczą o swoje zdrowie, jeszcze inni walczą z wiecznie nierozwijającą ich pracą – ludzie walczą o siebie – tą walkę rejestrują w mediach społecznościowych, na blogach i innych tego typu „przybytkach”. Takie mamy dziwne czasy – nie walczymy już o „sztandar” ale o własne, nadrzędne JA. Mówią nam, że jeśli osiągniemy zen ze swoim JA, świat będzie lepszy.


6/29/2014

Journey 49. Suzi.

Life is not all about race bikes. Last Saturday proved life is also about motorbikes. I thought, “hell, what a difference? Also two wheels and a ‘bike’ in the name.” Well, I couldn’t have been more mistaken.