Ile można jeździć na rundki wokół Góry Św. Anny? No ile? Okazuje się, że do końca świata i o jeden dzień dłużej. Rutyna w nadmiarze nie służy jednak nikomu, a przy odrobinie wódki i wanilii ta trasa nabiera nowego wymiaru.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą annaberg. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą annaberg. Pokaż wszystkie posty
4/13/2014
Podróż 40. 13 km szczęścia. Alpenstrasse.
Jest taka cudowna trasa, którą mogłabym jeździć bez ustanku. Jedna pętelka, druga, piąta i tak dalej. Kolarski raj, który znajduje się pół godziny jazdy samochodem od Opola. Tam, gdzie asfalt jest dobry, widoki zapierają dech w piersiach, zjazdy są przyjemne, a podjazdy miejscami strome.
Etykiety:
alpenstrasse,
annaberg,
Arcelor Mittal,
Góra Św. Anny,
Kadłubiec,
kmzl,
leśnica,
opolskie,
Poręba,
rower szosowy,
spring,
szosowaszosa; izbicko,
trasa rowerowa,
Wysoka
4/01/2014
Podróż 38. Szosy czystego powietrza. Opole - Góra Św. Anny - Opole.
Najpopularniejsza trasa na szosowe (szczególnie weekendowe) „ustawki” w Opolu i okolicach?
Etykiety:
5,
annaberg,
DK409,
DW94,
fruhlig,
Góra Św. Anny,
kmzl,
leśnica,
PM10,
PM2,
roadbike,
rower szosowy,
spring,
sralpe,
sucha,
szosa,
szosowaszosa; izbicko
3/19/2014
Podróż 37. Do Sralpe czy do Caple?
Blog Szymonbike. Blog, który
lubię i nienawidzę zarazem (wzbudzanie skrajnych emocji to sztuka wielka, udająca się niewielu przecie, tak więc jak to się teraz mówi - "gratki"). Obojętnie wobec tych wszystkich złośliwości,
dokręcania śruby niejakim "trzepakom" przejść nie mogę.
2/10/2014
Podróż 32. Toskańskie pagórki na opolskiej ziemi.
Jest taki kawałek DW nr 426 między Olszową a Zalesiem Śląskim, który jest jednocześnie cudowny i straszny.
Etykiety:
A4,
annaberg,
Arcelor Mittal,
blogosfera,
DW426,
kedzierzyn,
KeKo,
Kędzierzyn-Koźle,
kmzl,
Koksy,
Olszowa,
opolskie,
pole,
Toskania,
Zalesie Śląskie,
zdzieszowice
1/13/2014
Journey 22. I don't like Kedzierzyn ;)
I don't like
Kędzierzyn. For me, this is a city that could only gain some charm on Filip Springer's photographs who analyses ugly things occurring in Polish architecture
and does it interestingly enough that you start to scrutinize this ugliness, you
get accustomed to it, and you accept it at the end, and acknowledge the fact
that architecture in Poland leaves a lot to be desired.
Etykiety:
annaberg,
Arcelor Mittal,
Filip Springer,
goraswanny,
góra,
januszkowice,
kedzierzyn,
KeKo,
kmzl,
opolskie,
poland,
polen,
Zalesie Śląskie,
zdzieszowice
10/09/2013
Podróż 22. Nie lubię Kędzierzyna ;)
Nie lubię Kędzierzyna. Dla mnie to miasto, które mogłoby zyskać urok tylko na zdjęciach Filipa Springera, który analizuje takie brzydactwa jak KeKo i robi to na tyle ciekawie, że człowiek zaczyna się tej brzydocie przyglądać, oswajać się z nią, by ją na końcu zaakceptować, i przyjąć do wiadomości, że architektura w Polsce (pewno nie tylko w Polsce) pozostawia wiele do życzenia.
Zdarzają mi się podróże wokół tego miasta. Wtedy staram się wyszukać jakieś „kwiatki”.
Kwiatek nr 1: krowa z siana na rondzie w Zalesiu Śląskim – pozostałość po dożynkach.
Kwiatek nr 2: domki-wigwamy w Januszkowicach. Domki wystąpiły w filmie promującym Krainę Św. Anny – czyli okolice wokół Góry Św. Anny. Film otrzymał nagrodę na międzynarodowym konkursie filmów turystycznych „Film, Art and Tourism Festival” w Warszawie. Jest taka legenda, że na tamtych terenach mieszkały kiedyś straszne stwory – utopce – które uprzykrzały życie okolicznym mieszkańcom. Podobno wigwamy nawiązują do tej legendy własnie.
Kwiatek nr 3: przystańw ośrodku Rueda, tuż obok wigwamów.
Kwiatek nr 4: łabędzie na tejże przystani.
Kwiatek nr 5: koksownia Arcelor Mittal w Zdzieszowicach.
Kędzierzynie – i tak Cię nie lubię ;)

Zdarzają mi się podróże wokół tego miasta. Wtedy staram się wyszukać jakieś „kwiatki”.
Kwiatek nr 1: krowa z siana na rondzie w Zalesiu Śląskim – pozostałość po dożynkach.
Kwiatek nr 2: domki-wigwamy w Januszkowicach. Domki wystąpiły w filmie promującym Krainę Św. Anny – czyli okolice wokół Góry Św. Anny. Film otrzymał nagrodę na międzynarodowym konkursie filmów turystycznych „Film, Art and Tourism Festival” w Warszawie. Jest taka legenda, że na tamtych terenach mieszkały kiedyś straszne stwory – utopce – które uprzykrzały życie okolicznym mieszkańcom. Podobno wigwamy nawiązują do tej legendy własnie.
Kwiatek nr 3: przystańw ośrodku Rueda, tuż obok wigwamów.
Kwiatek nr 4: łabędzie na tejże przystani.
Kwiatek nr 5: koksownia Arcelor Mittal w Zdzieszowicach.
Kędzierzynie – i tak Cię nie lubię ;)

5/04/2013
Podróż 6. Spring has come.
Zawsze chciałam zobaczyć kwitnące drzewa czereśniowe na Górze Św. Anny i...udało się. Nie jest to może widok taki jak w kraju kwitnącej wiśni, bo i drzewo jest inne ale tak czy inaczej robi wrażenie. Nawet "koksy" wyglądają uroczo. Mam wreszcie nowy-stary aparat i mogę zatrzymać wiosnę na chwilę. Bardzo się boję, że przegapię ten wiosenny czas i zaraz wiosna zniknie, nastanie lato a potem zima brrr...
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















