Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkarpackie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkarpackie. Pokaż wszystkie posty

4/30/2015

Podróż 64. Koszty utraconych korzyści. Przemyśl.

Wiosna. Pobielone wiśniowym kwiatem drzewa na Górze Św. Anny roztaczają obłedną woń. Kolejny kolarz zachwyca się tamtymi podjazdami po raz pierwszy. Kolejny raz PROkolarze przejeżdżają Alpenstrasse w ramach milionowej rundki. Wszystko gra. 


A ja siedzę kolejną godzinę w samochodzie przemierzając kręte drogi Podkarpacia. Rozmarzyłam się. Wyremontowana w 2011 roku DW884 wypełniona podjazdami, zjazdami i godnymi szalonych (moto)cyklistów zawijasami jeszcze wiele razy błyśnie mi w pamięci jako kolejna z dróg do przejechania rowerem.

2/27/2014

Podróż 33. "Familykorpo" i krośnieńskie szkło.

Praca w „familykorpo” (nazwijmy moją firmę „familykorpo” a nie „korporacja” ale tylko dlatego by nie urazić ambicji innych „prawdziwych” i głodnych sukcesu korporacyjnych szczurów, dla których zarezerwowana jest nazwa „korporacja”) ma swoje dobre strony – trudno w to uwierzyć? Pewnie, że trudno, choć można spróbować.