W życiu podobno należy szukać pozytywów. Dwudziestoparogodzinna delegacja, 1206 km na liczniku, 4 godziny snu, nowy wymagający (w dzisiejszych czasach nie mówi się „napawający lękiem”) klient, kiepskie warunki pogodowe na drodze.
To zaczęłam poszukiwania.