11/26/2014

Podróż 60. Pamiętniki z wakacji. Co Czech pije oprócz piwa?

Dziecięce wspomnienia o czeskich napojach przywodzą mi na język smak czeskiego koncentratu do herbaty (lub wody) o smaku rumu. Już jako osoba pełnoletnia odszukałam ten dziecięcy smak w czeskich przygranicznych sklepach (i „internetach”), i kiedy tylko zapragnę mogę sobie ten słodki specyfik zakupić. 



11/06/2014

Podróż 59. Pamiętniki z wakacji. Roadtripping South Moravia. Gdzie Czech jeździ na wakacje?

Parę wieków temu kraj, który nie miał dostępu do morza plasował się w rankingu potęg gospodarczo-ekonomicznych na miejscu 100+. Kilkanaście lat temu, na lekcjach geografii martwiłam się wespół z koleżankami i kolegami z klasy o naszych sąsiadów Czechów, który nie mogą jeździć na wakacje nad swoje morze bo go nie mają. Jednocześnie oddychaliśmy z ulgą, że my, polskie dzieciaki mamy nasz Bałtyk. A że woda w nim zimna, to już szczegół. Ważne, że „nasz”.

10/26/2014

Podróż 58. Gdzie na "niedzielną rundę"? Do Paryża.

Kiedy na niedzielnym jesiennym niebie chmury czmychają przed rozpychającym się słońcem, każdy kolarz wie, że czas na „niedzielną rundę”. Niech to nie będzie praca nad kadencją, formą i łydką. Po prostu otwórz oczy i rozejrzyj się wokół, bo kolejny weekend spędzisz zapewne na trenażerze.

10/11/2014

Podróż 57. Śpiewamy.

Częstochowskie rymy są mi bliskie. Dla wszystkich kolarzy amatorów, przedstawiam piosenkę kolarską z przymrużeniem oka. Tekst: ja. Muzyka: Piotr Bukartyk (oczywiście Piotr Bukartyk NIE napisał muzyki dla mnie. Bezczelnie skorzystałam z piosenki "Kobiety jak te kwiaty", która kilka lat temu była i nadal jest hitem kabaretonów). Miłego śpiewania.

9/23/2014

Podróż 56. Pamiętniki z wakacji. Roadtripping South Moravia. Trailer.

Urlop. Do tej pory czułam ukłucie w moim rowerowym sercu słysząc historie o urlopowych, rowerowych wyprawach znajomych, rodziny czy ulubionych bloggerów. Tym razem to ja mogę bajdurzyć o wakacjach na rowerze.


8/23/2014

Podróż 55. Polskie drogi. Duszniki Zdrój-Niemojów-Hanuska-Duszniki Zdrój

Myśląc o szosie idealnej moje rowerowe myśli automatycznie wedrują się w stronę Czech, Austrii, Niemiec, Włoch lub Francji. Szymonbike, i inni miłośnicy pięknych szos pokazali, że asfalt gładki jak "sleekowa" opona i „widokówkowe” widoczki czekają poza granicami naszego kraju. Dlatego bardzo się cieszę na kawałek Polskiej Szosy Idealnej. Na dodatek to szosa, która nie jest zatłoczona czterokołowcami, i która jest ulokowana w pięknych okolicznościach przyrody.


8/16/2014

Podróż 54. To_masz 200 km. Opole-Przełęcz Lądecka-Opole

Dają palec, chcesz całej ręki – tak twierdzi przysłowie. Więc pewnego dnia dałam się sobie przekonać, że 200 km to jest dystans właśnie dla mnie, a Tomasz uwierzył, że nie osiwieje mając mnie przez 8 godzin na swoim kole.